poniedziałek, 5 sierpnia 2013

25. Bo łatwiej być nikim...

Wyjechałam, przyjechałam i znowu bez słowa wyjechałam. Tym razem na wieś ;p
Kilka cudownych spędzonych chwil w małym odludziu na którym się nic nie dzieje.
Oprócz 3 gniazd szerszeni wielkości piłki do koszykówki, oprócz przyjazdu całkiem fajnych strażaków o godzinie 23 by móc te szerszenie zlikwidować, oprócz niesamowicie głębokich rozmów, oprócz głupot które przychodziły nam do głowy, oprócz śmiechów, które nosiły się po 23 po całej miejscowości...
:D








Nadal nie wiem gdzie trafię do szkoły... Zgłosiłam się do drugiej rekrutacji, a tu popaczcie taki żarcik kosmonaucik - dowiem się dopiero pod koniec tego miesiąca.
Tak, to dosyć niewygodne... A najgorsze jest to, że mama chyba bardziej przeżywa to niż ja :c
Ja już sama nie wiem czego chcę... Jeśli się tam nie dostanę, to najwyraźniej Bóg przygotował dla mnie coś lepszego w tej drugiej szkole.
<od jakiegoś czasu staram się myśleć pozytywnie>
Tęsknię za P.
Wyjechał i wraca dopiero w czwartek... Na dodatek niektóre me plany legły w gruzach.
Nie chcę końca wakacji... Ale nie dlatego, że nie chcę żeby się skończyły, problem tkwi w tym, że ja nadal czuję, że się nie zaczęły :I
Dobra - "myśl Werka pozytywnie..."

4 komentarze:

  1. taak, oprócz wolnego, któro trwa to ja też wcale nie czuję wakacji... taki tylko szybko lecący, nic nieznaczący czas.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej! Nawet nie wiesz jak uśmiechałam się czytając ten komentarz!
    DZIĘKUJĘ <3
    Przepraszam Cię :c
    Ostatnio mam bardzo mało czasu.. Tyle wyjazdów, spotkań, obowiązków, nie miałam prawie ani jednej chwili wytchnienia.

    Hahaha :D Skąd ja to znam? Moja mama ZAWSZE tak wszystko przeżywa, że aż ja zaczynam się stresować.
    Niedługo czeka mnie poprawka z matmy, już jej zapowiedziałam, że dzień wcześniej i tego samego dnia przed testem nie mam zamiaru z nią w ogóle rozmawiać, bo wiem, że mnie zestresuje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochanie widze.że masz problem ze szkoła podobny co ja rok temu.Nie dostałam się do szkoły która wtedy była dla mnie idealna.byłam tak zdesperowana.że matka po prostu zaniosla papiery do jej wymarzonego lo a przeze mnie znienawidzone.Nienawidzilam szkoły przez całe 2 miesiące.Pierwsze pół roku nie należało do najlepszych.szukanie przyjaciół bliższych kontaktów. No i znalazłam przyjaciół a nawet coś więcej miłość.Szkoła jest świetna a ludzie są moim tlenem.niestety mam poprawkę i nie wyobrażam siebie abym nie zdała bo ja już ich kocham.Wakacje owszem nie są idealne ale no właśnie coś mnie połączyło z przyjacielem z klasy <3 co będzie we wrześniu zobaczymy.Ty sie trzymaj i nie bój.Pewne szkoły i wybory muszą się zdążyć.Dopiero teraz rozumiem dlaczego ta szkoła była mi pisana

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba wyjazd udany, co? ;d
    Trzymaj się! :3

    OdpowiedzUsuń