sobota, 28 grudnia 2013

40. Wyszło słońce !

Jest lepiej.
Nie wiem ile to będzie trwało...
Ale jak na razie się trzymam.
P. wyjechał...
Tak bardzo chciałam spędzić nasze pierwsze sylwestra razem !
Ale nic nie poradzę... Przecież mogłam jechać z nim, albo powiedzieć mu żeby został...
Czy ubolewam nad tym ? Nie
Nie mogłam się z nim zabrać z różnych powodów... A powiedzieć mu żeby został było by niesprawiedliwe i egoistyczne.
Zasługuje na ten wyjazd i wiem, że bardzo go chciał...
Wiem, że on się tam odnajduję...
Cieszę się jego szczęściem ^^
Będę cierpliwie (a przynajmniej będę się starać) czekała na jego powrót :3
Mogłabym teraz napisać, że jednak boję się, że po tym wszystkim wszystko wróci do normy. Szkoła i obowiązku znowu wszystko będą psuły, znowu będę błądzić...
Ale nie dzisiaj. Dzisiaj świeci słońce, więc jestem w stanie powiedzieć, że jestem gotowa na wszystko.
Znalazłam trochę energii i jadąc dzisiaj tramwajem ogrzewało mnie słoneczko. Tak bardzo mi tego brakowało ! I wiecie co ? Zaczęłam myśleć nad swoimi marzeniami, pomysłami, postanowieniami, że być może się troszeczkę zaangażuję i zacznę je spełniać już od nowego roku ?
Trochę tych pomysłów mam...
 

czwartek, 26 grudnia 2013

39. wariat

Już sobie nie radzę...
To nie jest zwykłe gadanie...
Ja już sobie sama ze sobą naprawdę nie radzę...
Ta pogoda, to co się dzieje do o koła i te posrane myśli... Nie potrafię się ich pozbyć...
Nie potrafię się niczym cieszyć... Coraz bardziej to wszystko niszczy mnie od środka... W sumie to... Niszczę samą siebie i pomimo, że zdaję sobie z tego sprawę, nie umiem przestać.
Nie wiem co się ze mną dzieje. Nie powinnam wychodzić do ludzi bo momentalnie wszystko psuję.
Nie powinnam wychodzić z łóżka, nie powinnam nic robić...
Ogarnęła mnie jakaś chora obsesja, boję się jej niesamowicie... Nie umiem jej zatrzymać !
Pierwszy raz od tak dawna boję się samej siebie...
Alguna vez pensaste en hacerte algo para llamar la atencion de alguien ? 
I co teraz ? Co nie zrobię wyjdę na wariata... KURWA
Mam ochotę wszystko odwołać, powiedzieć, że nie mogę.
Dlaczego ? Bo wstydzę się samej siebie, wstydzę się tego co powiedziałam, tych wszystkich chorych myśli...
Tego, że chyba za bardzo kogoś pokochałam, tak bardzo, że to zaczęło wyglądać czasami dosyć przerażająco, tego, że nie umiem żyć chwilą, że za bardzo się nad wszystkim zastanawiam...
Mój Boże...
Jestem wariatem który nie daje żyć innym...
Powinnam się na jakiś czas oddalić od wszystkich żeby mogli ode mnie odpocząć...
Boję się że znowu wszystko zepsuję...

piątek, 20 grudnia 2013

38. Jakoś.

Nie wiem...
Jest dobrze. W szkole jest dobrze.
Na pewno lepiej niż wcześniej.
Chyba zaczynam się integrować z moją nową klasą, chyba zaczynam się do nich przyzwyczajać...
To nie zmienia jednak faktu, że moja poprzednia klasa z gimnazjum była najlepsza pod słońcem... Tak bardzo za nimi tęsknię :(
Czasami jest mi źle, że nie mam nikogo bliskiego przy sobie gdy trwa przerwa...
Niby są osoby z którymi się dogaduję, ale... To nie to samo.
Ale dobra, ważne, że wszystko idzie w dobrym kierunku.
Wigilia niesamowicie dobrze się udała :)
Prezenty już wszystkie kupiłam :)
Ale muszę powiedzieć, że ta zima niesamowicie mnie niszczy...
Czasami odnoszę wrażenie, że nie radzę sobie ze swoimi uczuciami, myślami... Że czasami wyolbrzymiam.
Początek tygodnia jakoś znoszę, ale potem ?
Nie wiem... jestem zła.
Oczywiście z jednej strony na siebie, bo niby skąd mam wiedzieć czy moja złość jest słuszna ? Może znowu wyolbrzymiam.... Może znowu wszystko psuję swoimi "humorkami" ? Z drugiej jednak strony czasami przydałoby się żeby ktoś postarał się postawić na moim miejscu... Może wtedy mógłby zrozumieć to co czuję... Cholera ! ja nawet nie wiem jak mam to ująć w słowa... Ja nawet nie wiem czy powinnam tak się zachowywać...
Boję się że wszystko zepsuję...
Że moje zachowanie zniechęci...
Dlatego tak się z tym kryję :(
Ale zachowywanie dla siebie takich rzeczy to nie w moim stylu... To niszczy od środka.
Chyba za dużo wymagam... Od siebie i od innych...


Dawno mnie tu nie było...
Ale ulżyło mi...
Chociaż troszeczkę.
Zobaczymy jak to wszystko potoczy się dalej...