sobota, 28 grudnia 2013

40. Wyszło słońce !

Jest lepiej.
Nie wiem ile to będzie trwało...
Ale jak na razie się trzymam.
P. wyjechał...
Tak bardzo chciałam spędzić nasze pierwsze sylwestra razem !
Ale nic nie poradzę... Przecież mogłam jechać z nim, albo powiedzieć mu żeby został...
Czy ubolewam nad tym ? Nie
Nie mogłam się z nim zabrać z różnych powodów... A powiedzieć mu żeby został było by niesprawiedliwe i egoistyczne.
Zasługuje na ten wyjazd i wiem, że bardzo go chciał...
Wiem, że on się tam odnajduję...
Cieszę się jego szczęściem ^^
Będę cierpliwie (a przynajmniej będę się starać) czekała na jego powrót :3
Mogłabym teraz napisać, że jednak boję się, że po tym wszystkim wszystko wróci do normy. Szkoła i obowiązku znowu wszystko będą psuły, znowu będę błądzić...
Ale nie dzisiaj. Dzisiaj świeci słońce, więc jestem w stanie powiedzieć, że jestem gotowa na wszystko.
Znalazłam trochę energii i jadąc dzisiaj tramwajem ogrzewało mnie słoneczko. Tak bardzo mi tego brakowało ! I wiecie co ? Zaczęłam myśleć nad swoimi marzeniami, pomysłami, postanowieniami, że być może się troszeczkę zaangażuję i zacznę je spełniać już od nowego roku ?
Trochę tych pomysłów mam...
 

7 komentarzy:

  1. jeju.. dzięki za to co mi napisałaś.. może masz rację, że najlepiej będzie jak skończę narazie rozmyślać..
    też się boję, że jak tylko przyjdzie szkoła to przyjdzie brak czasu i wszystko się pochrzani...

    OdpowiedzUsuń
  2. no w końcu pozytywniejsze podejście! :)
    widzę, ze naprawdę Ci zależy na P. :))))
    życzę Ci duzo szczęścia!
    Z tym spełnianiem marzeń w nowym roku to nie taki zły pomysł, do ataku!

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, też się boję, że jak przyjdzie szkoła itd to będzie jeszcze gorzej, ale co tam- damy radę! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. haha dokładnie! silne kobietki z nas! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. a mogłaś z nim jechać? dlaczego nie pojechałaś? <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Jej, jak mnie tutaj długo nie było... Dobrze, że zaczynasz mieć takie plany i marzenia, bo tak naprawdę bez nich, to nie ma słońca. Obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie,nie wszystko jest w porządku - jak najbardziej :)
    ja też mam takie wrażenie jak Ty, ale najtrudniej jest wstać i zrobić ten pierwszy krok do lepszego życia.

    OdpowiedzUsuń