wtorek, 12 listopada 2013

37. Jeszcze tylko trochę więcej siły...

I znów siedzę przed klawiaturą i zastanawiam się jak to wszystko ująć w słowa...
Znów ogarnia mnie bezradność, ta sama co zawsze gdy nie wiem jak ma to wszystko odebrać...
Czy tak to wszystko powinno wyglądać ?
Czuję się źle... Gdzie nie pójdę, czuję się źle. A nawet jeśli jakimś cudem uda mi się przez chwile o tym wszystkim zapomnieć, po chwili znajduję się szybko nowa sytuacja która kopie mnie prosto w mój żołądek i w taki o to właśnie sposób ciągle leżę zwijając się z bólu, tonąć w łzach bezradności, splątana myślami które sama nie rozumiem, gubiąc się we własnym świecie...
Dlaczego tak to wszystko wygląda ? Wystarczy, że przekroczę progi domu i momentalnie lecą mi łzy...
Nie ważne, że dzień naprawdę był udany, nie ważne, że spotkały mnie dzisiaj miłe rzeczy... To wszystko staje się nie ważne gdy przekraczam te cholerne drzwi...
Już nie wiem co robić... Modlić się o lepszą sytuację ? Czy może jednak o to bym potrafiła dostrzec plusy tego wszystkiego ?
Chwila...
Jakie znowu plusy ?!
Nie wiem.. może jestem ślepa ? Męczy mnie to wszystko a zarazem męczę wszystkich do o koła mnie...
Idę...
Wybieram się do teatru z P. :3
Jutro zebranie, nasza klasa organizuje kawiarenkę, a ja znowu stoję na czele w przygotowaniach.
"Pani przewodnicząca, jak tam przygotowania?"
Jutro zajęcia, potańczę, poszaleję... Zapomnę o tym całym syfie.
Ten tydzień szkolny trwa tylko 4 dni... I dobrze, szybciej przyjdzie piątek <3
Piątek.. To już będą 4 miesiące ! Jestem tak szczęśliwa, że mam go przy sobie :3
Na dodatek spotkam się z dziewczynami... pójdziemy do tej świetniej kawiarni...
Tak, to są rzeczy które trzymają mnie jeszcze przy życiu...


poniedziałek, 4 listopada 2013

36. Usycham...

Wiecie co ? nie jestem już sobą...

 Nie potrafię być sobą... mam za mało siły. Coraz częściej wracam do domu i kładę się spać, coraz częściej zostawiam wszystko na później, coraz częściej myślę pesymistycznie i nie jestem w stanie doprowadzić do skutku to co chciałabym bardzo zrobić...
"Oh, chcę tam pójść..." "Jej, może się tam wybierzemy ?" "Chodźmy tam!" "Zaoszczędzę na..." "Kupię sobie..." "Zrobię..." "Ugotuję..." "Odezwę się do..." "Spotkam się z..." "A może namaluję..."
I gówno z tego wszystkiego wychodzi...
Boli mnie głowa...
Tak bardzo chciałabym zatrzymać czas ! Ja już naprawdę ledwo się trzymam...
Ale nie, nie myślcie sobie, ze to z powodu nadmiaru obowiązków, prac domowych i nauki...
Szczerze mówiąc nie wiem czym jest to spowodowane...  Zdecydowanie za szybko robi się ciemno, brakuje mi słońca, brakuje mi dziewczyn i P.
Wiem, ze mam ich blisko siebie, ale... cholera, nie wiem  -_-
Przesadzam ?
Egoistka ze mnie...

Muszę iść...
Muszę iść i poszukać siły, znaleźć wenę, motywację !
CHCĘ ZACZĄĆ SPEŁNIAĆ SWOJE MARZENIA
nawet te najgłupsze...
Nawet te, które wypisałam sobie na końcu kalendarza...
Muszę skądś zdobyć pieniądze (cholera, ta głupie pieniądze... zawsze chodzi o pieniądze !) ale skąd ?
Muszę gdzieś znaleźć motywację, ale gdzie ?
Pomocy...

niedziela, 3 listopada 2013

35.

Coraz rzadziej tutaj zaglądam...
Nawet jak mam chwilę czasu to wolę się położyć i pójść spać...
Nie wiem nawet co napisać...
Że czasami jest bardzo źle, ale są dni podczas których zdaję sobie sprawę, że moje życie jest piękne.
Podjęłam ostatnio sporo decyzji, jedne były do dupy i inne może trochę bardziej trafne, ale dzisiaj stwierdziłam, że nie mogę ich tak po prostu oceniać. "Dopóki człowiek żyje, nie może pysznić się swoimi czynami, bo nie wie, jakie wynikną z nich skutki." - Sofokles
Wracając jednak do codzienności to... Jest całkiem dobrze, ale brakuje mi moich bliskich osób. Każdy z nas jest mocno zapracowany, bardzo zmęczony, nie ma czasu...
Wiecie o czym marzę ? Żeby wyjechać z nimi wszystkimi w góry.
Nie wiem dlaczego, ale bardzo bardzo bym chciała... na 3-4 dni ? Tak, to byłby niesamowity wyjazd...
Chciałabym też pojechać w te ferie zimowe do Madrytu... Tak bardzo chciałabym zobaczyć starych znajomych, przejść się ponownie po ulicach, które kiedyś znałam tak dobrze jak własną kieszeń, zwiedzić miejsca, które tam kojarzą mi się z moim dzieciństwem... Tak bardzo bym chciała !
A jak na razie... nie wiem w jakim kierunku zmierzam, trochę błądzę, zatrzymuję się, zmieniam ciągle kierunek i jakoś nie mogę się zdecydować nad niczym...
Muszę odpocząć... Najlepiej gdzieś daleko, gdzieś gdzie jest pięknie i spokojnie...