środa, 27 marca 2013

06. Gitaśnie. Słitaśnie.

Kilka dni temu puściły mnie nerwy i nie wiedzieć czy to z bólu czy ze złości, zaczęłam płakać. Już nie zwracałam uwagi na tych szarych ludzi, którzy rozchodzili się po szkolnym korytarzu. Już nie kontrolowałam swojego słownictwa. Już nie kontrolowałam tego co robię. Chciałam wyjść i to jak najszybciej. Bardzo złe samopoczucie i stan nerwowy w którym się znalazłam przez tych ludzi wywołało u mnie wybuchową mieszankę. Po staraniach, które doprowadziły mnie nad przepaścią "zaraz strzelę sobie kulkę w łeb" wyszłam. WYSZŁAM.
Można pomyśleć, że był to jeden z tych moich "najgorszych" dni, ale potem... Potem wszystko szło coraz lepiej :)
Teraz ?
Jest śmiesznie.
Jest dobrze.
Dokręciłam dredy ^^
Akcja w książce "Cień wiatru" zaczęła się rozkręcać :3
Czuję się dobrze. Ze sobą, w domu, w szkole, na ulicy, ze znajomymi. Wszędzie :)
Wyszło słońce, robi się cieplej !
Wreszcie wolne i święta, które bardzo lubię.
Mam powody do tego by się cieszyć ? Mam ;D Może są małe, ale przecież na tym to polega, prawda ?
Cieszmy się z małych rzeczy" Mówili :P
Nie pozwalam sobie zepsuć humoru. Nie pozwalam sobie słuchać "smutnych" piosenek. Nie pozwalam sobie na rozmyślaniu różnych spraw.
Po prostu włączam jakieś durne techno i tańczę.
Tańczę, tańczę, tańczę i śpiewam.


czwartek, 21 marca 2013

05. Ładną mamy zimę tej wiosny

Nawet nie chcę mi się opisywać to, co się dzieje za oknem... Gdzie nie wpadnę to zaraz musi być poruszony temat pogody...
Ok, ja sama często się nie powstrzymuję, ale ile można ?! Sram tym śniegiem -_-
"Ale beznadziejna pogoda!" - serio ?! You don't say ?!
Zaczynają mnie nękać myśli, że następuje gwałtowne ochłodzenie klimatu i że z roku na rok będzie coraz gorzej :x
A jeśli... WIOSNA NAM UMARŁA ?! :O
A tak serio - obawiam się, że skoro zima trwa tak długo, to wiosna i lato będą przez to trwały krócej ! :O
Dobra, ja siedzę już cicho, bo na pogodzie szczerze mówiąc się nie znam, a nie chcę zapeszać :3



Miał być Harlem Shake.
Dyrektorka zobaczyła całą szkołę  na jednym piętrze.
 Doznała szoku. Odwołała

Patrzcie, wiosna idzie ! patki siadają na parapetach i śpiewają :>

Egzaminy się zbliżają, a ja nie mam czasu żeby się uczyć do nich, bo czas muszę poświęcić aktualnym,szkolnym sprawom. Dużo kartkówek, testów i prac domowych. DO DUPY.
Tak szczerze, nic ciekawego się nie dzieje... Może to i dobrze ? nie muszę się niczym przejmować i łatwiej mi się jest skupić na błahych sprawach.


Kogo ja chcę oszukać ? ten post jest pusty, nudny ._. Wybaczcie... Naprawdę nie mam o czym pisać, dlatego nie będę tu dalej ciągnąć głupich codziennych spraw.
Idę do kuchni zrobić pianki ^^
3majCię się <3 

czwartek, 14 marca 2013

Bienvenidos a mi mundo

Słyszycie to ? Zmieniłam piosenkę w tle... Tak, tak - ostry, hiszpański rap nie jest zły :D
Wpadło mi w ucho gdy oglądałam "Dzieci poza kontrolą".
Brzmi trochę agresywnie, ale ma dosyć fajne przesłanie.
Ładuje mnie. Sprawia, że zamiast się smucić, wypełnia mnie obojętność wobec całej tej sprawy, ogarnia mnie lekki gniew. Gniew skierowany w stronę osoby, która wprowadziła mnie w te wszystkie beznadziejne, bezsensowne przemyślenia.
Gdy to słucham myślę sobie - "Ej, daj sobie spokój. To nie ma sensu. Szkoda twojego czasu, sił i cierpliwości. Wiesz, że to nie wyjdzie. Dlatego, głowa do góry, pokaż klasę i idź do przodu. Nie przejmuj się idiotami, którzy nie potrafią spojrzeć pod swój egoistyczny nos by zobaczyć, że ktoś próbuję coś zrobić w ich kierunku. To koniec. Nie trać czasu, zostaw za sobą ten cały syf." 



A potem znowu jest tak samo. FAJNIE

Teoretycznie to jest nawet dobrze :> Dzień jak co dzień. Albo mam mega zapieprz w szkole, albo nie mam nic i marnuję swój czas siedząc na dupie i próbuję jakoś odpocząć nie robiąc nic.
Nadchodzi piątek. A z piątkiem plany. Plany. Plany. Plany.
Plany związane głownie ze szkołą. FUN :) 

wtorek, 12 marca 2013

life sucks

Zdarza się, że smutek zastępuje gniew.
Pieprzona różnica światów...
Zawsze było we mnie coś co powodowało, że szybko leciałam komuś na ratunek... Nie potrafiłam odmówić...
 Ej, pomożesz mi w tym ? Oczywiście :)
 Ej, doradzisz mi ? Jasne :)
 Ej, co mam teraz zrobić ? Pozwól że się zastanowię...
 Ej, masz może trochę czasu ? Mhm :)
 Ej, zrobisz to ? Tak :)
 Ej, zrobisz tamto ? Spoko :)
Ej, ej, ej, ej, ej, ej....
<umarłam>

Wiecie co ? Czasami jest tak, że mam ochotę komuś przywalić krzesłem bo nie potrafi poradzić sobie z głupią sprawą. Ale teraz...
Teraz tak nie jest... Teraz sama chcę coś zrobić.
I co oczywiście ? Wpycham się na chama, próbując zachować pozory, dystans...
Mam coś w zamian ? Nie wiem... może tak...

Jednak mi nikt nie pomoże...
Nie wiem co mam robić.
Moment. Wiem.
Nic.
Tak, to najlepsze wyjście. Nie robić nić.
Siedzieć cicho i udawać, że nic się nie dzieje...
Że nic mnie nie obchodzi...
Co innego mogę zrobić ? zburzyć ścianę, która rozdziela dwa inne światy ?
Próbowałam.
Na marne.
Sama nie dam rady... Potrzebna jest mi pomoc tej drugiej strony.
Zresztą, czy to na dobre mi wyjdzie ?
Zresztą, może to czasowe...


poniedziałek, 11 marca 2013

leśny dzban


Nie wiem od czego zacząć...
Wszystko przez tą pogodę wydaje się smutniejsze... powolniejsze... Cholernie mnie to przygnębia.
Weekend miałam tak świetnie zaplanowany ! Podzieliłam sobie moje obowiązki oraz moje przyjemności.
Co z tego wyszło ?
Gówno.

Piątek - Wieczór spędzony z mamą na jednym z dniu 13. Festiwalu Kina Hiszpańskiego. - "Los nińos salvajes" ("Els nens salvatges") czyyyli  "Dzieci poza kontrolą"  (ale w dosłownym tłumaczeniu to "dzikie dzieci") Świetny film ! Chociaż strasznie się zawiodłam kiedy aktorzy zaczęli posługiwać się katalońskim anie hiszpańskim... Co doprowadziło do tego, że musiałam czytać napisy, które oczywiście były zasłaniane przez wysokiego chłopaka, który akurat wybrał sobie miejsce przede mną :) No tak, wcale nie wiało mi po nogach, siedzenia wcale nie były niewygodne, a koło mnie wcale nie siedział dziwny facet....
Żartowałam...
Cieszę się, że chociaż film był dobry.

Sobota - "Kurwa Werka ! zaspałaś !" Eh... no dobra, ale jakoś się wyrobiłam z P. na targi ubrań ! *3* Spędziłam tam chyba z 4 godziny. Prawie zbankrutowałam.
Gdy wróciłam czułam się jakby ktoś długo mnie przeżuwał a potem wypluł. :)
Ale za to jaką piękną bluzkę i płaszczyk kupiłam ! *3*

Niedziela - Oczywiście na ten dzień miałam przełożone moje "sprzątanie w szafie", "pouczyć się angielskiego", "powtórzyć wiersz na konkurs", "zacząć robić projekt", "powtórzyć fizykę".
Co z tego zrobiłam ? No wiecie, trochę tego, trochę tamtego, wzięłam się za ehem... dobra, nic nie zrobiłam.
Pojechałam na kolejny dzień festiwalu :> Tym razem na "Para que sirve un oso ?" czyli
"Po co komu niedźwiedź ?". Ah, świetna hiszpańska komedia :3
Wróciłam ok. 19 więc z P. ustaliłyśmy, że zdążymy zacząć robić projekt.
O dziwo wzięłyśmy się za to :)
Ale pech chciał, że naszą pracę przerwał R. ;D
Nie żałuję.
Zrobię to dzisiaj.
Obiecuję.
Chyba.  
fajnie jest nie móc czytać napisów :3 


Chętnie bym się rozpisała na bardziej "ciekawsze" i leżące mi na sercu sprawy, bo jest ich cholernie dużo i czuję, że niedługo wybuchnę jeśli nadal będę musiała trzymać to wszystko w głowie, ale.. angielski i projekt czekają <3
CzymCie się ^^ 

środa, 6 marca 2013

CZO ?

Tak to czasami jest, że człowiek bierze się za coś, a potem tak po prostu, bez powodu zaczyna zapominać o  tym co tak naprawdę dawało mu sporo radości.

Byłam, pisałam, zaczęłam zapominać, zaniedbywać, zrobiłam przerwę, skasowałam bloga, odeszłam całkowicie.

Czyżby tak całkowicie ?
Już od dłuższego czasu ogarniała mnie pustka... Na początku nie wiedziałam z czym to uczucie może być związane, potem powoli zaczęło do mnie dochodzić, że źle funkcjonuję gdy nie przelewam sowich myśli na papier. Wzięłam się więc za pisanie pamiętnika i wiecie co ? Idzie mi beznadziejnie.
Myślałam, że jak już miałam za sobą prowadzenie bloga, który był dosyć dobry, to pamiętnik będzie dla mnie pestką. WIELKI błąd.
Więc można się domyśleć dlaczego znowu tutaj jestem. Potrzebuję tego.
Wiem, że to z jednej strony głupi pomysł, bo już raz ostro się przejechałam na swoim blogu... no ale co ja poradzę ? Jedyne to, jeśli się zdecyduję na poważnie znowu do tego wrócić, to będę bardziej uważać...

No tak, więc... o to jestem :D Wypoczęta, stęskniona za pisaniem i gotowa na nowe posty :D
Ale bez szaleństw, czuję, że jak na razie nowe notki będą pojawiać się mało systematycznie.
Dajcie mi trochę czasu aż zastanowię się czy to nadal dobry pomysł...
Dajcie mi trochę czasu aż ponownie przywyknę do tego wszystkiego.
Siema mordy :>