poniedziałek, 6 stycznia 2014

42. Coś się chyba powoli zaczyna dziać :o

Minął długi weekend i w sumie spędziłam go tak jak chciałam go spędzić. Odpoczęłam.
Trochę oderwałam się od wszystkich...
Dwa długie dni zostałam w domu z tatą i siostrą.
Czegoś takiego bardzo potrzebowałam.
Jednak szkoda, że tylko ostatni dzień wolnego przeznaczyłam na naukę... -_-
Tak, matma. Generalnie prawie nic nie rozumiem i nie ukrywam, że jestem lekko przerażona tym jak sobie z tym przedmiotem poradzę w przyszłości... Niby biorę korki i niby mi pomagają, ale cóż... Wiecie jak to jest -_-
Po dłuższym robieniu zadań z matmy i po powtórce do kartkówki z hiszpańskiego, już nie wytrzymałam i wzięłam się za książkę - "Dlaczego mężczyźni nie słuchają, a kobiety nie umieją czytać map."
Świetna książka ! <3 Tyle wyjaśnia ! To jest niesamowite jak wiele rzeczy mi uświadomiła ! :o
Odkąd czytam tą książkę łatwiej jest mi zrozumieć czyjeś a nawet własne zachowania.
Żałuję, że tak bardzo ciągnie mi się lektura tej książki, ale postanowiłam, że wezmę się w garść i skończę ją najprędzej jak się tylko da. Dlaczego ? Bo czeka na mnie następna książka tych samych autorów - Mowa ciała <3

Kilka dni temu, gdy spędzałam właśnie te jedne z moich najspokojniejszych i najnudniejszych dni w tym nowym roku, stało się coś bardzo, bardzo dziwnego... Nie chce na razie otwarcie mówić o co chodzi, w końcu jeszcze 3 tygodnie, ale... szykuje mi się mała sesja zdjęciowa. Za aparatem oczywiście będę ja.
To chyba mała a zarazem duża szansa dla mnie... Nadal jestem w szoku jak to się mogło stać, że ktoś taki jak ja zrobi zdjęcia takiej osobie jaką jest ona... <ale tajemniczo :D>
Brzmi to teraz dosyć banalnie ale... Chcę dać z siebie wszystko :3
(No tak, teraz nagadam, a potem to wszystko nie wypali i wyjdę na naiwnego głupka który za szybko się wszystkim jara :D :( )
Co dalej...? Chyba nie mam już siły. Gdy uczyłam się matmy miałam milion przemyśleń które chciałam przelać własnie tutaj, ale... Gdzieś to wszystko teraz zniknęło :I
Nie będę siedziała i pisała bez sensu...
Chcę zrobić sushi.
To kolejny punkt "rzeczy do zrobienia".
Szukam jakiegoś SPRAWDZONEGO normalnego, zrozumiałego przepisu
na jakieś najprostsze sushi :)
Znacie może jakiś ?

Idę.
Aby do piątku...
 

3 komentarze:

  1. Jeśli chodzi o matmę to wszystko na korkach rozumiem, czuję się jak geniusz kiedy babka coś tam mi tłumaczy, a ja ogarniam, albo jak zrobię jakieś zadanie sama. A jak przyjdzie jakaś kartkóweczka albo sprawdzianik to wiadomo jak to się kończy...
    Ja raz zrobiłam sushi, ale nie polecam Ci mojego przepisu, to było straszne ;)

    I kto nie da rady, jak nie Ty? :D <3

    OdpowiedzUsuń
  2. sushi nie robiłam nigdy także Ci nie pomogę i chyba nie zamierzam robić :P
    powiem Ci, że ja mam identycznie też się za szybko jaram i bardzo często gówno z tego wszystkiego wychodzi, dlatego ostatnio przybieram postawę na NIE. tak trochę źle, wiem ale taka już chyba moja natura.
    życzę powodzenia w nauce matmy - ja jakiś wielkich problemów z nią nie mam ale nie darzę jej szczególnym uczuciem ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. ja niestetu przepisu nie znam :'c
    ale na youtube powinny na pewno jakieś być c:
    kurczę, teraz będę się cały czas zastanawiała komu będziesz robić zdjęcia! jaaaa :o hahaha :)
    to dobrze, ze odpoczęłaś, potrzebowałaś tego <3
    może na razie sobie odpuść ten szpagat co? niedługo będą ferie i bd miała więcej wolnego czasu, bo jak tutaj teraz czytam to za wiele go na razie nie masz :'c
    aa i dzięki za tytuł piosenki! :)

    OdpowiedzUsuń