wtorek, 1 października 2013

33. Znowu się pogubiłam...

Naprawdę już nie wiem co się ze mną dzieje...
Najpierw znikam i przez dłuższy czas nic nie piszę.
Dlaczego ? Na początku naprawdę było źle, potem, nie wiem jak, wszystko zaczęło powoli się układać.
Chodzenie do szkoły stawało się rutyną, zaczęłam przyzwyczajać się do tego starego zrzędy, zaczęłam przyzwyczajać się do jego tekstów, starałam się to wszystko przekręcać w słaby żart, próbowałam jakoś nie ukazywać tego, że się boję, że się stresuję... Wychodziło mi. W pewnych momentach stwierdzałam nawet, że to całkiem ciekawa osoba, że może nie będzie aż tak źle...
Klasa okazałą się jak na razie naprawdę w porządku.
Do szkoły zaczęłam chodzić bez paniki w oczach, a ze szkoły wychodziłam z uśmiechem...
Coś się jednak ostatnio zmieniło.
Wiem, że to dopiero wtorek, ale ciągnie się to już od niedzieli...
Wszystko mnie denerwuje, wszystko sprawia, że chce mi się płakać, wszystko mi przeszkadza, ogarniają mnie jakieś czarne myśli, świadomość, że nie mogę z tego miejsca uciec jeszcze bardziej mnie przytłacza, strach powoli wraca...
Nie wiem jak z tym walczyć...




8 komentarzy:

  1. Ja na początku też chodziłam ze strachem w oczach do szkoły.
    Mam nadzieję, że ten zły humor Ci przejdzie. c:

    OdpowiedzUsuń
  2. głowa do góry ! olej wychowawcę i zżyj się z klasą to napewno trochę pomoże :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jak nie wiesz jak z tym walczyć? tak jak zawsze! tyle już przeszłaś, z tym też sobie poradzisz, wierze w Ciebie kochana! <3
    chyba nie odchodzę, sama nwm :o

    OdpowiedzUsuń
  4. Od tego roku nienawidzę mojej szkoły, więc ciężko mi cokolwiek pozytywnego powiedzieć na ten temat. A te ostatnie słowa, to jestem w podobnym gównie. Ale spokojnie, idź dalej, nie zatrzymuj się. W końcu musi być dobrze, taka kolej rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Głowa do góry, nie będzie tak źle. Wiem że to marne pocieszenie, ale chyba jedynym rozwiązaniem jest uśmiech i bycie silnym :) Poradzisz sobie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wyczerpią się, jeżeli tylko nie będą wymuszone :)) Dasz radę!

    OdpowiedzUsuń
  7. no to się cieszę, że coś motywuje u mnie ;D
    w sumie to ja też powinnam jakoś wcielić w życie ten obrazek..

    OdpowiedzUsuń
  8. znajdź w tym miejscu przyjaciół.
    Ja też tak miałam rok temu ale znalazłam przyjaciół którzy 100% mnie zmotywowali i każde wstawanie przed 6 rano jest cudowne,bo wiem,że znowu ujrzę te twarze,że znowu będzie dobrze :p

    OdpowiedzUsuń