niedziela, 28 kwietnia 2013

18. Jest chujowo ale stabilnie

Chciałabym jakoś ładnie zacząć ten post.
Nie za bardzo potrafię...
Jeszcze wczoraj cała ta sytuacja kręciła mi się w głowie jak śmigło helikoptera.
Dzisiaj ? szczerze mówiąc mój dzień zaczął się strasznie... Nie wiem czy to pogoda, czy może to ze mną jest coś nie tak... (raczej to drugie)
Mam kolejny dowód na to, że zbytnio przejmuję się opinią innych.
Kolejny dowód na to, że gdy mam zły dzień najlepiej jest gdy zamykam się w domu chociaż na kilka godzin żeby ochłonąć, odpocząć by potem móc jakoś świeżo spojrzeć na wszystko.
Dopiszę to do mojej listy pt. "Co beznadziejnego robię w swoim życiu"  :D
Poważnie, gdy mój dzień nie należy do najlepszych, nie nadaję się do wychodzenia z domu...
Ale wracając do mojego stanu - wczorajsza rozmowa z dobrym kumplem bardzo mi pomogła.
Tylko dzisiaj po prostu jakoś nie mogłam się na niczym skupić, czułam się jak FLAK (dawno nie używałam tego określenia...)
Ale ważne, że odpoczęłam i że czuję się lepiej. Ważne, że trochę odpuściłam i jakoś się tym nie przejmuję.
Nic nie poradzę na to, że gdy człowiek chce coś wytłumaczyć, to ktoś inny nie chce go słuchać... W takim razie też nie będę słuchać. NIC
"Lo que paso en la fiesta, se queda en la fiesta"




Pomimo wszystko, są plusy :
+Dwa dni w szkole a potem majówkaaa <3
+impreza 1
+będę miała trochę czasu dla siebie
+przyrządzę sama sushi *3*
+grill u przyjaciółki
+impreza 2
+po majówce wybieram się na zajęcia dancehall ! *3*
+będę mogła dłużej pospać
+może na jakieś zdjęcia się wybiorę ?
+może wybiorę się nad jezioro :3
+skończyłam moje dzieło *3*


Jakoś nie przeszkadza mi pogoda. Mam tylko nadzieję, że nie wpłynie ona na moje samopoczucie...

Wiem, że to dziwnie dla niektórych zabrzmi, ale Bóg mnie wysłuchał.
Dostałam to co chciałam.
Znak, który pokaże mi całą prawdę.